DZIENNIKARSTWO
FILOLOGIA POLSKA


Na skróty





Nowości wydawnicze






  














Początki rzeszowskiej polonistyki uniwersyteckiej


Początki rzeszowskiej polonistyki uniwersyteckiej
czyli Stanisław Frycie

      Początki akademickiej polonistyki rzeszowskiej pokrywają się z powstaniem Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie, która powołana została do życia rozporządzeniem Rady Ministrów z 30 sierpnia 1965 roku. Podejmując decyzję o utworzeniu tej nowej placówki naukowo-dydaktycznej w kraju władze państwowe zatwierdziły jednocześnie jej początkową strukturę organizacyjną, a w jej ramach między innymi Katedrę Historii Literatury Polskiej i Języka Polskiego z dwoma zakładami: Literatury Polskiej i Języka Polskiego. Kierownictwo pierwszego z nich objął jedyny wtedy pracownik etatowy na filologii polskiej, młody doktor nauk humanistycznych - Stanisław Frycie, który pełnił tę funkcję aż do swego odejścia z uczelni, tzn. do roku 1972, pozostając jednocześnie przez cały ten czas niezmordowanym animatorem wszystkich ważniejszych inicjatyw naukowych i kulturalno-oświatowych, z jakimi kierunek ten wychodził przez pierwszych siedem lat swego istnienia.

       Istniał oczywiście w dziejach rzeszowskiej polonistyki okres wstępny, niejako jej prehistoria, rozpoczynająca się od 1 listopada 1963 roku, kiedy to powołano do życia Studium Terenowe krakowskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie z dwoma kierunkami: filologią polską i matematyką. Gwoli ścisłości warto dodać, że jeszcze wcześniej, bo w roku 1962 utworzono w Rzeszowie Punkt Konsultacyjny krakowskiej uczelni, na którym zostały podjęte polonistyczne studia zaoczne. W obydwu wypadkach były to jednak, jak sama nazwa wskazuje, oddziały filialne WSP w Krakowie, na których również dydaktykę prowadzili niemal bez wyjątku pracownicy Katedry Historii Literatury Polskiej w tejże szkole, m.in. Wincenty Danek, Mieczysława Romankówna, Stanisław Burkot, Józef Białek, Jerzy Jarowiecki i Antoni Jopek. Co więcej, jak stwierdza Stanisław Frycie w swym sprawozdaniu z pierwszych pięciu lat pracy kierowanego przez siebie Zakładu, także "szczupłe grono etatowych pracowników naukowych, zatrudnionych w pierwszym roku istnienia rzeszowskiego Studium, włączono do katedr uczelni krakowskiej."

       Tak więc początki rzeszowskiej polonistyki jako samodzielnego kierunku studiów wyższych i jednocześnie samodzielnie rozwijającej się jednostki naukowo-dydaktycznej, to powstanie w roku 1965 w ramach autonomicznej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie Zakładu Literatury Polskiej i Zakładu Języka Polskiego. Tu wszakże niezbędne jest pewne wyjaśnienie. Nie wspomniałem mianowicie dotąd, że kierownikiem tego drugiego zakładu był od początku Stefan Reczek, który i dla kierunku i dla całej uczelni stanowił cenny nabytek, uchodził bowiem za znakomicie się zapowiadającego młodego językoznawcę i znany był już w środowisku naukowym kraju. Dla rzeszowskiej WSP położył on jednak zasługi głównie jako administrator, pełniąc kolejno przez wiele lat najpierw funkcję dziekana wydziału filologicznego, a później, równie długo, prorektora. Zaabsorbowany swymi obowiązkami niewiele miał czasu i okazji, aby zająć się sprawami reprezentowanego przez siebie kierunku. Przez filologię polską będzie się tu zresztą rozumiało wyłącznie naukę o literaturze i jej przedstawicieli, świadomie pomijając historię rzeszowskiego językoznawstwa.Otóż we wspomnianym roku 1965 w kierowanym przez Stanisława Fryciego Zakładzie Literatury Polskiej pracowały, poza nim, cztery osoby: Anna Buss, Czesław Kłak, Jan Nowakowski i Jan Pacek. Oprócz nich na godzinach zleconych zatrudniano sześcioro pracowników naukowo-dydaktycznych z krakowskiej WSP. Podwojeniu uległa liczba etatowych pracowników Zakładu w roku następnym - 1966, kiedy przyszli: Wojciech Pasterniak, Lesław Forczek, Stanisław Gębala, Adam Horbowski, Zbigniew Lisowski, Eugenia Łoch, Gustaw Ostasz, Anna Niewolak, Teodozja Rittel i Piotr Żbikowski, niektórzy z otwartymi już przewodami doktorskimi. W dalszym ciągu wszakże była to nieliczna garstka, na ogół bez stopni naukowych, zebrana dość przypadkowo w wyniku rozpisywanych przez uczelnię konkursów, nieposiadająca w ogromnej większości żadnego doświadczenia w zakresie dydaktyki szkoły wyższej, a jednocześnie z trudem mogąca podołać nadmiernym obciążeniom dydaktycznym, mimo zatrudnienia w dalszym ciągu na godzinach zleconych historyków literatury z zewnątrz: Wincentego Danka (WSP Kraków), Stanisława Grzeszczuka (UJ) i Aleksandra Żygi (WSP Katowice). A przecież z tą garstką tylko wszystko właściwie trzeba było zaczynać od początku, ex nihilo, i to w sytuacji, gdy dotkliwie dawał się odczuwać brak tradycji akademickich, a także brak mistrza, przewodnika i doradcy, to znaczy doświadczonego historyka literatury o krajowej renomie, który potrafiłby wytyczyć perspektywiczne kierunki rozwoju naukowego całego zespołu, zjednoczyć ten zespół, a przede wszystkim stanowić dla niego niekwestionowany autorytet, wreszcie brak odpowiedniego zaplecza bibliotecznego i samodzielnych pracowników nauki. Należało zaś zadbać nie tylko o sprawne funkcjonowanie procesu dydaktycznego i nie tylko o właściwy rozwój naukowy młodej kadry oraz uzyskiwanie przez nią odpowiednich stopni naukowych, ale o dziesiątki działań rutynowych - sprawne przeprowadzanie akcji rekrutacyjnych w terenie, zabezpieczanie godziwych warunków mieszkaniowych dla młodzieży studenckiej i mieszkań dla nowo przyjętych pracowników, kompletowanie w trybie pilnym księgozbioru, organizowanie samodzielnie po raz pierwszy sesji egzaminacyjnych itd., itd. Pilną potrzebą stawało się także nawiązanie przez młodziutką polonistykę bliskich kontaktów ze środowiskiem umysłowym miasta i regionu, głównie ze środowiskiem nauczycielskim, i przedstawienie temu środowisku możliwie atrakcyjnych propozycji wzajemnej współpracy. Stanisław Frycie od samego początku, pewno jeszcze w okresie filialnej zależności od Katedry Historii Literatury Polskiej krakowskiej WSP, miał świadomość wszystkich tych zadań, i to między innymi stanowiło jego siłę. Ale tkwiła ona i w tym również, że przez cały czas wychodził z nimi otwarcie do pracowników kierowanego przez siebie Zakładu, nie ukrywając stojących przed nimi obowiązków i trudności, ale też szukając uparcie, i zazwyczaj znajdując skuteczne sposoby rozwiązywania trudnych problemów, w tym przede wszystkim - efektywną, to znaczy finansową pomoc u władz miasta i województwa. To właśnie owa otwartość, tudzież umiejętność nawiązywania z ludźmi życzliwych stosunków sprawiły, że tak wiele pomysłów udało mu się zrealizować i   tak wiele sukcesów osiągnąć jako organizatorowi życia naukowego. Zaufanie i lojalność otoczenia zdobywał zresztą również dzięki rzadko spotykanej zalecie, w tamtych latach wręcz unikalnej, a mianowicie dzięki tolerancji. Tolerancji wobec cudzych przekonań i poglądów, cudzych postaw ideowych, gustów i upodobań estetycznych, a nawet wobec odmiennych od reprezentowanych przez siebie metod badawczych i sposobów interpretacji zjawisk literackich. Niewątpliwie pomocna była mu także niezmordowana pracowitość i rzadko spotykana umiejętność kontynuowania kilku naraz spraw, a co za tym idzie - podzielność uwagi i konsekwencja w realizowaniu podjętych zadań aż do końca. W rezultacie działo się zwykle tak, że to on najpierw występował z kolejną inicjatywą - naukową, wydawniczą czy literacką, potem prezentował ją z reguły na zebraniu Zakładu, jeszcze później była ona wałkowana w niekończących się dyskusjach i sporach, często przy kawiarnianym stoliku, aż wreszcie zyskiwała aprobatę zespołu, po czym następował podział ról i podział pracy, na koniec zaś przystępowaliśmy wspólnie do realizacji ostatecznej postaci owej inicjatywy.

       Dzisiaj, po kilkudziesięciu latach od tamtych wydarzeń, niepodobna przypomnieć sobie tego wszystkiego, czym wówczas żyliśmy i nad czym z inspiracji Stanisława Fryciego pracowaliśmy. Nie we wszystkim zresztą  uczestniczyłem i nie do wszystkiego odnosiłem się z taką samą uwagą i zainteresowaniem. Niemniej, o sprawach najważniejszych, które wytyczały główny kierunek naszych zawodowych zatrudnień, często zaś rzutowały również na okoliczności i charakter naukowego startu, pamięć ciągle jeszcze jest żywa. Mają one poza tym w większości wypadków dokładną dokumentację zachowaną w archiwum obecnego Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Rzeszowskiego, w archiwum Towarzystwa Naukowego w Rzeszowie, a także w postaci ukazujących się wtedy wydawnictw ciągłych i czasopism. Bez ryzyka błędu można zatem stwierdzić, że pierwsze inicjatywy naszego ówczesnego szefa podejmowane były z tą myślą, aby polonistyka Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie jak najszybciej wpisała się w geografię życia umysłowego miasta i regionu, przede wszystkim poprzez twórczą kontynuację jego kulturowych tradycji. Ta myśl towarzyszyła mu od samego początku, czego dowodem może być fakt, że jeszcze w owym wstępnym okresie Studium Terenowego, jako organizator powstającego dopiero Zakładu Literatury Polskiej począł zapraszać na spotkania z młodzieżą polonistyczną pisarzy związanych na różne sposoby z szeroko rozumianą Ziemią Rzeszowską - Juliana Przybosia, Wilhelma Macha, Stefana Otwinowskiego. Niezadługo potem, w roku 1965 wspólnie z Rzeszowskim Oddziałem Towarzystwa Literackiego im. A. Mickiewicza zorganizował z okazji Dni Rzeszowa sesję popularnonaukową Z tradycji kulturowych Rzeszowa i Rzeszowszczyzny, której plonem była księga posesyjna pod takim samym tytułem wydana w rok później pod jego redakcją i Stefana Reczka. Do bogatej tradycji literackich i teatralnych regionu nawiązywali na tej sesji w swoich referatach: Jerzy Pleśniarowicz, Tadeusz Stanisz, znany dziennikarz rzeszowski Jan Grygiel i Czesław Kłak. A po usamodzielnieniu się uczelni i kierunku Stanisław Frycie wystąpił z propozycją całego cyklu sesji naukowych poświęconych życiu i twórczości pisarzy związanych z regionem. I jak to bywało w podobnych wypadkach, po przedyskutowaniu owej propozycji ze swymi współpracownikami, z żelazną konsekwencją przystąpił do jej realizacji. W konsekwencji, w maju 1967 roku odbyła się sesja o niedawno zmarłym podówczas Wilhelmie Machu, w czerwcu 1968 roku - sesja o Stanisławie Piętaku, w roku 1969 - sympozjum na temat dorobku pisarzy rzeszowskich i sesja o Janie Wiktorze, w roku 1972 - sesja o Julianie Przybosia oraz sympozjum Ziemia rzeszowska w literaturze współczesnej. Były to wszystko inicjatywy Stanisława Fryciego i niemal każda z nich zaowocowała publikacją książkową pod jego redakcją. I tak ukazywały się kolejno - Wilhelm Mach. Człowiek i pisarz. Zbiór artykułów i rozpraw (1968), Stanisław Piętak. Poeta i prozaik. Zbiór artykułów i rozpraw (1969), Jan Wiktor. Pisarz i społecznik. Zbiór artykułów i rozpraw (1971), Julian Przyboś. Życie i dzieło poetyckie. Zbiór artykułów i rozpraw. (1976). Wymienione sesje i księgi posesyjne nie tylko jednak wychodziły naprzeciw od dawna odczuwanym potrzebom kulturowym regionu. Z pełnym zrozumieniem i aprobatą odniósł się także do reprezentowanej przez nie idei badawczej skupiony wokół Stanisława Fryciego nieliczny jeszcze w tamtych latach zespół młodych polonistów, dostrzegając w tego typu działaniach zarówno okazję do pomnożenia skromnego w większości własnego dorobku naukowego, jak i do zapełnienia białych plam na mapie ogólnopolskich badań historycznoliterackich. Stąd też owa idea kontynuowana była przez wiele jeszcze lat po odejściu z Rzeszowa jej autora. I tak w kwietniu 1974 roku odbyła się tu sesja naukowa Jerzy Żuławski. Życie i twórczość, a po dwóch latach została wydana pod takim samym tytułem księga posesyjna pod redakcją Eugenii Łoch, w roku 1980 ukazała się pod jej redakcją księga zbiorowa Jan August Kisielewski i problemy dramatu młodopolskiego, a po dwu latach, w roku 1982 opublikowała ona kolejną księgę zbiorową zatytułowaną Szkice o twórczości literackiej Jana Bolesława Ożoga. Zbiór artykułów i rozpraw. W tym samym 1982 roku Zbigniew Andres i Gustaw Ostasz wydali księgę posesyjną z odbytej dwa lata wcześniej konferencji naukowej W kręgu twórczości Juliana Kawalca, a w roku 1985 Zbigniewa Andres opublikował materiały posesyjne z odbytego dwa lata wcześniej sympozjum Twórczość Emila Zegadłowicza. Przez cały też czas istniała wśród rzeszowskich polonistów pełna świadomość, że ten cykl sesji i ksiąg posesyjnych jest kontynuacją inicjatywy Stanisława Fryciego. Świadomości tej dali wyraz expressis verbis redaktorzy tomu W kręgu twórczości Juliana Kawalca pisząc między innymi w przedmowie: "Jest to już ósma książka krytycznoliteracka z serii rzeszowskiej, zainicjowanej kilkanaście lat temu przez Stanisława Fryciego (...) seria omawia życie i twórczość pisarzy wywodzących się z Polski południowo-wschodniej, czyli z terenu byłego - sprzed roku 1975 - województwa rzeszowskiego."

       Jako autorzy referatów na kolejnych sesjach i współautorzy poszczególnych prac zbiorowych wystąpili wszyscy niemal pracownicy Zakładu Literatury Polskiej rzeszowskiej WSP, niektórzy kilkakrotnie, Eugenia Łoch na przykład aż siedem razy, Józef Nowakowski - pięć razy, Gustaw Ostasz - cztery razy, Anna Buss, Stanisław Gębala, Anna Niewolak-Krzywda, Wojciech Pasterniak i Piotr Żbikowski - po dwa razy. Co więcej, w ostatnich konferencjach brali już udział jako referenci pierwsi absolwenci rzeszowskiej polonistyki - Stanisław Kryński i Władysław Wójtowicz, będąc najlepszym dowodem prężnego rozwoju tego kierunku i wysokiego poziomu uprawianej na nim dydaktyki. Trzeba wszakże również pamiętać, że choć zainicjowana przez Stanisława Fryciego idea cyklicznych spotkań naukowych poświęconych tzw. pisarzom rzeszowskim wzięła się głównie z potrzeb regionu, to jednak pozycja i ranga literacka wielu z nich nadawała często tym spotkaniom charakter ogólnopolski, uczestniczyli zaś w nich między innymi znani historycy literatury z dużych ośrodków akademickich w kraju - Ryszard Matuszewski z Warszawy, Stanisław Jaworski, Marian Tatara, Wiesław Paweł Szamański, Ewa Miodońska-Brooks, Tadeusz Budrewicz i Franciszek Ziejka z Krakowa, Jerzy Paszek i Krzysztof Kłosiński ze Śląska, Elżbieta Rzewuska z Lublina. Są też podstawy, aby sądzić, że kolejne księgi posesyjne i prace zbiorowe rozchodziły się po kraju, trafiając nie tylko do bibliotek, ale także do rąk krytyków i stanowiąc w ten sposób wymierny wkład rzeszowskiego środowiska polonistycznego do badań nad literaturą współczesną w Polsce. Janusz Termer na przykład, młody krytyk literacki z Warszawy, pisujący między innymi do Kultury, Miesięcznika Literackiego i Polonistyki, w swej monografii Wilhelm Mach, wydanej przez PIW w roku 1978, powoływał się w dłuższej wypowiedzi na mój szkic Z problematyki i kompozycji "Jaworowego domu", wygłoszony na rzeszowskiej Sesji Machowskiej dziesięć lat wcześniej, akceptując bez reszty wysunięte w nim najważniejsze tezy badawcze. Wolno zatem przypuszczać, że również prace innych koleżanek i kolegów z  późniejszych ksiąg posesyjnych spotykały się z podobnym zainteresowaniem i  wykorzystywane były przez ogólnopolską krytykę literacką.

      Kolejną inicjatywą Stanisława Fryciego, pionierską i, jak się wkrótce okazało, bardzo pożyteczną dla rzeszowskiego środowiska polonistycznego oraz Rzeszowa i Rzeszowszczyzny było powołanie do życia w roku 1966, głównie w oparciu o siły i możliwości pracowników Zakładu Literatury Polskiej, ale także z myślą o wykorzystaniu inteligencji humanistycznej miasta i regionu, regularnie ukazującego się pisma o charakterze społeczno-kulturalnym pod nazwą Kwartalnik Rzeszowski. W liście otwartym do czytelnika jego założyciel pisał: "Oddając do rąk czytelników pierwszy numer Kwartalnika Rzeszowskiego żywimy nadzieję, że pismo nasze, pierwszy stały periodyk Rzeszowszczyzny, służyć będzie utrwalaniu i przekazywaniu szerokim kręgom społeczeństwa tego regionu dorobku środowisk naukowych, oświatowych i twórczych oraz wymianie doświadczeń i osiągnięć między tymi środowiskami."   Początkowo pismo ukazywało się jako kwartalnik, ale w roku 1968, po przemianowaniu go na Profile zacząło wychodzić jako miesięcznik. Rychło też okazało się, iż ambicje redaktora naczelnego, którym przez cały czas był Stanisław Frycie, tudzież zakres poruszanej w periodyku problematyki, znacznie przekraczają granice rzeszowskiego regionu, wpisując się z powodzeniem w panoramę życia umysłowego i kultury całego kraju. Można to było zauważyć choćby podczas działań zmierzających do zmiany tytułu, kiedy do dyskusji nad tą sprawą, a pośrednio także nad dotychczasową oraz planowaną na przyszłość orientacją czasopisma zaproszono między innymi takich pisarzy i uczonych, jak Stefanię Skwarczyńską, Stanisława Pigonia, Stanisława Sierotwińskiego, Józefa Garbacika, Wincentego Danka, Adama Przybosia, Juliana Przybosia, Jana Marię Gisgesa, Jana Bolesława Ożoga, Gerarda Górnickiego i Bolesława Koguta. Coraz szerszy stawał się także przekrój tematów i  problemów, jakie trafiały na łamy Profilów, a wśród których można było znaleźć różne formy prozy naukowej i popularnonaukowej, krytykę literacką, propozycje z zakresu dydaktyki szkoły wyższej i szkół średnich, recenzje naukowe, literackie i teatralne, próby zdefiniowania zjawiska współczesnego regionalizmu, dyskusje wokół aktualnej sytuacji bibliotek i archiwów w kraju, wspomnienia o pisarzach związanych z Ziemią Rzeszowską, artykuły o folklorze rzeszowskim i o ludowych pisarzach Rzeszowszczyzny, przegląd wydarzeń literackich i kulturalnych w Polsce, szkice z dziejów znanych szkół średnich Rzeszowa i województwa rzeszowskiego, tudzież znaczące epizody z historii miast i miasteczek Polski południowo-wschodniej, relacje o odbudowie Bieszczad, wreszcie zaś wyjątkowo bogaty dział twórczości redagowany od początku przez nieodżałowanego Jerzego Pleśniarowicza.

      Podstawowy zespół pracowników pisma rekrutował się, jak już powiedziano, spośród kadry polonistycznej WSP, dla której było ono przez całe lata znakomitą okazją do uprawiana krytyki literackiej i różnych odmian publicystyki, a więc jak gdyby rodzajem swoistego poligonu, na którym młodzi pracownicy naukowo-dydaktyczni Zakładu Literatury Polskiej mogli szlifować swe pióra przed przystąpieniem do prac poważniejszych. Stąd też najpierw na łamach Kwartalnika Rzeszowskiego, a potem Profilów, pojawiały się najczęściej, poza nazwiskiem redaktora naczelnego, nazwiska: Stanisława Gębali, który był przez pewien czas sekretarzem redakcji i prowadził jednocześnie stały dział dowcipnych felietonów, Józefa Nowakowskiego, Piotra Żbikowskiego pisującego przez kilka lat recenzje teatralne z przedstawień w teatrze im. Wandy Siemaszkowej, Wojciecha Pasterniaka, Ireny Kłak, Czesława Kłaka, Lesława Forczka, Anny Niewolak-Krzywdy, a pod koniec kadencji Stanisława Fryciego również Zbigniewa Andresa i Janiny Kurczabowej. Z uczelnianych historyków, których zainteresowania bliskie były problematyce kulturowej i historycznoliterackiej, i którzy czuli się związani swą biografią z Rzeszowem i Rzeszowszczyzną, pisywali najczęściej: Zbigniew Wolf, także sekretarz redakcji w pierwszym okresie istnienia pisma oraz Tadeusz Stanisz. Od początku jednak założyciel rzeszowskiego periodyku dążył usilnie do skupienia wokół niego również jak najliczniejszego grona miejscowej inteligencji i w ten sposób do ożywienia umysłowego tego środowiska. I cel ten udało mu się w pełni i w stosunkowo krótkim czasie osiągnąć. W Radzie Redakcyjnej znaleźli się więc poza pracownikami naukowo-dydaktycznymi Wyższej Szkoły Pedagogicznej: Władysław Kunysz, Julian Trojanowski, Jan Woźniacki, Józef Woźniak oraz z urzędu niejako Roman Niedzielski. W składzie redakcji Rzeszów reprezentowali: Władysław Czajewski, Bogdan Loebl, Jerzy Pleśniarowicz, Wojciech Woś, Jerzy Żak i Kazimierz Żmudka (pomijam tu sprawowane przez nich funkcje i zajmowane stanowiska, ponieważ nie wszystkie pamiętam, o ile jednak sobie przypominam, Władysław Czajewski przez dłuższy czas kierował Muzeum Łańcuckim, a Kazimierz Żmudka był kuratorem). Wszystkich wszakże mieszkańców miasta i regionu, którzy pisywali do czasopisma przez kolejne lata było legion i nie sposób ich choćby w przybliżeniu wyliczyć. Można tylko spośród bardziej znanych nazwisk wymienić: Aleksandra Codello, Cecylię Błońską, Krystynę Świerczewską, Jana Grygla, Bronisława Cmelę, Zbigniewa Wawszczaka, Adolfa Jakubowicza, Antoniego Kunysza, Adama Potasza, Zdzisława Kozioła (także przez pewien czas sekretarza redakcji), Mariana Żubera, Ludmiłę Tokarską, Antoniego Olchę, Franciszka Kotulę, Józefa Kanika, Adama Janusza Bienia, Wojciecha Furmana, Ryszarda Zatorskiego - jednego z coraz liczniejszej już wtedy plejady absolwentów rzeszowskiej polonistyki, Stanisława Bąka, Edwarda Teodorczyka, Adama Kołodziejczyka. Nie zawadzi dodać, że była to wówczas cała niemal umysłowa elita Rzeszowa, aczkolwiek trzeba również pamiętać, iż o wysokiej randze czasopisma zadecydowała przede wszystkim obecność w nim nazwisk znanych powszechnie uczonych: Stanisława Gierowskiego, Mieczysława Karasia, Juliana Krzyżanowskiego, Ryszarda Matuszewskiego, Tadeusza Bujnickiego, Stanisława Cynarskiego, Jerzego Starnawskiego, Czesława Hernasa, Feliksa Fornalczyka, Józefa Burszty, Bolesława Farona, Jana Prokopa, Stanisława Grzeszczuka. Jak już jednak wspomniano, prawdziwie imponująco przedstawiał się kierowany przez Jerzego Pleśniarowicza dział twórczości. Kogo tam nie było? Poczynając od pierwszych wielkości wymienić trzeba kolejno Jarosława Iwaszkiewicza, Juliana Przybosia, Wojciecha Żukrowskiego, Mirosława Żuławskiego, Jana Łysakowskiego, Tadeusza Śliwiaka, Juliana Kawalca, Jana Marię Gisgesa, Jerzego Harasymowicza, Jana Brzozę, Romana Turka, Przemysława Bystrzyckiego, Gerarda Górnickiego. Pleśniarowicz publikował także przełożone przez siebie liczne wiersze poetów rosyjskich (m.in.Siergieja Jesienina, Borysa Pasternaka, Anny Achmatowej, Stiepana Szczipaczowa i Konstantyna Wanszenkina) oraz słowackich (Miroslava Holuba i Laco Novomesky`ego). Z lokalnych poetów drukowali swoje utwory w Profilach: Bogdan Loebl, Tadeusz Sokół, Jan Grygiel, Wiesław Kulikowski, Stanisław Orzeł, Stanisław R. Lipiński, Tadeusz Piekło, Władysław Włoch, Józef Kurylak. Ukazywały się też wiersze najmłodszych, skupionych w rzeszowskim oddziale Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy: Zofii Stępor, Barbary Tondos, Ludmiły Pietruszkowowej, Czesława Piotra Kondraciuka, Piotra Żbikowskiego, Emila Granata, Wiesława Niemcewicza, Józefa Kawałka, Edwarda Zolowskiego. W rezultacie Profile weszły na trwałe do historii i kultury regionu, a o ich  popularności i społecznym zapotrzebowaniu najlepiej świadczy fakt, że zdołały przetrwać nawet odejście swego założyciela i wieloletniego redaktora naczelnego, ukazując się do roku 1984. Pozwoliły także znacznie wzbogacić swój dorobek krytycznoliteracki młodym polonistom z rzeszowskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej.

      Inną formą współpracy ze środowiskiem, którą Stanisław Frycie utrzymywał od początku, aż do swego odejścia z Rzeszowa, zarazem zaś dowodem stałej troski o powierzony mu Zakład Literatury Polskiej stało się powołanie przezeń do życia w roku 1970 czasopisma naukowego pod nazwą Prace Humanistyczne i podjęcie w nim obowiązków redaktora naczelnego. Pismo było organem Komisji Historycznoliterackiej Rzeszowskiego Towarzystwa Naukowego, której Stanisław Frycie przewodniczył w latach 1964 - 1972. Nb. za zasługi położone dla tego Towarzystwa nadano mu już po wyjeździe z Rzeszowa w roku 1979 tytuł członka honorowego RTN. O profilu Prac Humanistycznych, a także o zawartości dwu pierwszych zeszytów pisma pisał w przedmowach do nich redaktor naczelny. Najpierw więc wyjaśniał, że zeszyt otwierający serię "zawiera głównie rozprawy i artykuły, które informują o mało znanych lub też nieprzebadanych jeszcze zjawiskach literackich i kulturowych z terenów dawnej Galicji i Małopolski. Publikowane w nim szkice, uszeregowane według chronologii zjawisk literackich, traktują o autorach i pisarstwie staropolskim, XIX-wiecznym i czasów nowszych, i przynoszą sporo interesujących spostrzeżeń i sądów oraz ujawniają ciekawe dla badaczy fakty archiwalne, jakże istotne dla przyszłych syntez historycznoliterackich." A w słowie wstępnym do zeszytu drugiego czytamy: "Jest on owocem wysiłku badawczego miejscowych pracowników naukowych i autorów z innych środowisk polonistycznych, związanych trwałą współpracą z Komisją Historycznoliteracką RTPN. Zgromadzone w nim rozprawy i artykuły z jednej strony traktują o autorach i zjawiskach kulturowych bliskich tutejszemu regionowi, z drugiej zaś - ogólnopolskiej i obcej tradycji literackiej. Publikowane tu prace obejmują sprawy dość odległe od siebie. Są bowiem wśród nich rozprawy i artykuły informujące o piśmiennictwie staropolskim i XIX-wiecznym, są wreszcie szkice poświęcone literaturze okresu międzywojennego i czasów ostatnich. (...). Aczkolwiek ranga ich w sensie naukowym nie jest jednolita, bo i różna jest też waga opisywanych faktów literackich, każda z nich przynosi sporą sumę nowych informacji i ocen, które mogą być wykorzystane w przyszłych syntezach historycznoliterackich." Dodajmy, iż zaanonsowane w ten sposób zeszyty zawierały dwadzieścia dwie rozprawy, po części autorstwa polonistów zatrudnionych w Zakładzie Literatury Polskiej rzeszowskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej, a po części badaczy z zewnątrz. Pierwszą grupę reprezentowali: Stanisław Frycie (z dwiema pracami), Piotr Żbikowski (również z dwiema publikacjami), Eugenia Łoch (też z dwiema rozprawami), Czesław Kłak, Lucyna Żbikowska i Niewolak-Krzywda. Do autorów spoza rzeszowskiego środowiska polonistycznego należeli: Stanisław Grzeszczuk, Rafał Leszczyński, Aleksander Zyga (z dwiema rozprawami), Jadwiga Kucianka, Irena Kłak (z dwiema publikacjami), Zbigniew Kośmiński, Michał Fidelus, Roman Kaleta, Anna Kubale, Włodzimierz Wójcik i Jerzy Jarowiecki. Pomieszczone w obydwu zeszytach teksty kwalifikowali do druku: Henryk Markiewicz z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Juliusz Nowak - Dłużewski z Uniwersytetu Warszawskiego, Artur Hutnikiewicza z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, Alina Aleksandrowicz - Ulrich z Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie oraz Wincenty Danek i Stanisław Burkot z Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie.

      Najwcześniejszą wszakże, jak można sądzić, inicjatywą Stanisława Fryciego, obliczoną jednak tym razem wyłącznie na użytek kierowanego przezeń zespołu polonistów, był Rocznik Naukowo-Dydaktyczny. Nauki Humanistyczne. Pierwszy zeszyt pisma ukazał się w r. ak. 1964/1965, a więc jeszcze w czasach Studium Terenowego krakowskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie, w okresie filialnym, ale jego redaktorem był już późniejszy kierownik Zakładu Literatury Polskiej rzeszowskiej WSP. Zależność od macierzystej jednostki wyrażała się tym tylko, że spośród trzech zamieszczonych w zeszycie rozpraw historycznoliterackich, dwie były autorstwa pracowników uczelni krakowskiej (Antoniego Jopka i Jerzego Jarowieckiego, a tylko jedna należała do przyszłego pracownika polonistyki rzeszowskiej - Stanisława Fryciego). W zeszytach następnych, firmowanych przez uczelnię rzeszowską po uzyskaniu przez nią pełnej autonomii, sytuacja zmieniła się zasadniczo - rozpraw było znacznie więcej, a ich autorzy należeli bez wyjątku do etatowej kadry Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie. Tak więc zeszyt drugi zawierał sześć rozpraw, w tym pięć rzeszowskich polonistów - Stanisława Fryciego (dwie), Anny Buss, Anny Niewolak i Józefa Nowakowskiego. Zeszyt trzeci aż dziesięć - Stanisława Fryciego, Wojciecha Pasterniaka, Lesława Forczka, Zbigniewa Lisowskiego, Lesława Forczka i Jana Zawory, Piotra Żbikowskiego Józefa Nowakowskiego, Eugenii Łoch, Gustawa Ostasz i Czesława Kłaka. Zeszyt czwarty - osiem: Wojciecha Pasterniaka, Eugenii Łoch, Henryka Kurczaka, Lucyny Żbikowskiej, Józefa Nowakowskiego, Gustawa Ostasz, Zbigniewa Lisowskiego i Zofii Brzuchowskiej.

      Znaczenie Rocznika, szczególnie jego pierwszych zeszytów ukazujących się w latach 1964 - 1969, trudno przecenić. Mówiąc najkrócej, pozwoliły one - podobnie jak redagowane przez Stanisława Fryciego kolejne księgi posesyjne - zaistnieć naukowo młodej kadrze rzeszowskich polonistów, która w zdecydowanej większości debiutowała dopiero, jeśli zaś nawet niektórzy z nich mieli już jakieś publikacje, były to z reguły drobne przyczynki, zamieszczone w nieznanych, prowincjonalnych czasopismach, albo wręcz teksty dziennikarskie, a więc należące do zupełnie innego typu twórczości.Równie wczesną i ważną inicjatywą Stanisława Fryciego, która zaowocowała nie tylko w działalności naukowej, ale i w dydaktyce prowadzonej przez początkujących historyków literatury Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie, było gorliwe i staranne kompletowanie księgozbioru - zakładowej biblioteki polonistycznej, której zręby powstały w roku 1963, a która w roku następnym liczyła już 2 287 tomów. Znajdowały się w niej głównie podręczniki uniwersyteckie, obowiązkowe lektury studenckie, słowniki, encyklopedie, a także najnowsze prace historycznoliterackie i teoretycznoliterackie. Po kilku latach, z powodów, których już nie pamiętam, biblioteka Zakładu Literatury Polskiej została nieopatrznie włączona do Biblioteki Głównej, z wielką stratą i dla dydaktyki, i dla twórczości naukowej pracowników Zakładu. Mówiąc o dydaktyce mam na myśli przede wszystkim codzienny i bliski kontakt bibliotekarzy - asystentow i adiunktów ze studentami, umożliwiający udzielanie im praktycznych rad i wskazówek w zakresie poszukiwanych utworów literackich oraz opracowań, a także przekazywanie uwag i wyjaśnień w kwestiach naukowych, które studentom często sprawiają poważne kłopoty. Wspomniany kontakt więc stanowił między innymi rodzaj konsultacji, ale konsultacji od ręki, na które nie trzeba było czekać do dnia i godziny dyżuru określonego pracownika,  i które bardzo usprawniały proces nauczania. Nie trzeba też dodawać, że posiadanie biblioteki i czytelni zakładowej ogromnie również ułatwia dostęp do książek pracownikom naukowym placówki, umożliwiając im jednocześnie kontakty osobiste i wymianę doświadczeń. Mogłem się o tym przekonać z autopsji wypożyczając przez wiele lat książki z podręcznej biblioteki Zakładu Historii Literatury UMCS jako najpierw asystent, a potem st. asystent. Do dnia dzisiejszego zresztą niektóre polonistyki na przykład na KUL czy na UMK, posiadają biblioteki zakładowe, ku pożytkowi i wygodzie zarówno studentów, jak i ich nauczycieli akademickich.

      Pełniąc funkcję dziekana Wydziału Filologicznego w latach 1968 - 1970 położył także Stanisław Frycie niemałe zasługi podczas podjętych przez rzeszowską WSP starań o nabycie biblioteki po zmarłym uczonym krakowskim - Stanisławie Pigoniu, bez której niemożliwe byłyby w Rzeszowie badania nad literaturą starszą, a która początkowo (w r. 1960) weszła właśnie do księgozbioru podręcznego przy Zakładzie Literatury Polskiej. Przede wszystkim jednak już w pierwszym roku istnienia Zakładu Literatury Polskiej zajął się Stanisław Frycie organizacją jego życia naukowego. W informacji o pracy tegoż Zakładu od roku 1963 do 1967 czytamy, że wstępne próby zmierzające do wytyczenia zasadniczych kierunków badań naukowych podjęto na samym wstępie działalności zatrudnionego w nim zespołu: "Założono, że prowadzone przez Zakład badania winny uwzględniać zainteresowania indywidualne pracowników naukowych, specyfikę uczelni i środowiska kulturalnego. Mając na uwadze powyższe, zespół pracowników etatowych postanowił się zająć: 1) literaturą XIX i XX wieku (zagadnieniami historyczno- i teoretycznoliterackimi), 2) kulturą humanistyczną regionu (wkładem Rzeszowszczyzny do dorobku kulturalnego kraju), 3) dydaktyką szkoły średniej (zwłaszcza, poza zagadnieniami metodycznymi, recepcją lektury wśród młodzieży). W roku akademickim 1965/66 zaczęto także w sposób regularny odbywać posiedzenia naukowe, dydaktyczne i organizacyjne Zakładu. Na zebraniach naukowych wygłaszano fragmenty własnych prac, które później, modyfikowane i uzupełniane w trakcie dyskusji, były ogłaszane drukiem. Posiedzenia dydaktyczne (w r.ak. 1965/66 było ich pięć) poprzedzane były koleżeńskimi hospitacjami wykładów i ćwiczeń prowadzonych przez poszczególnych pracowników Zakładu. Poświęcono je wnikliwej analizie procesu dydaktycznego oraz ocenie form i sposobów prowadzenia zajęć na poszczególnych latach i z poszczególnych przedmiotów.

      Z innych poczynań Zakładu z tego okresu wymienić należy wysiłki zmierzające do zmodyfikowania egzaminów wstępnych na I rok studiów polonistycznych, w tym celu, aby selekcję w zakresie przyjąć uczynić bardziej trafną i aby wybrać na studia polonistyczne możliwie najlepszych kandydatów. Nietrudno zauważyć, że tym założeniom programowym patronowały dwie przede wszystkim motywacje: troska o rozwój naukowy kadry oraz wynikający z pedagogicznego profilu uczelni obowiązek szczególnej opieki nad młodzieżą studencką. Ten drugi wymiar, dydaktyczno-wychowawczy, począł się konkretyzować już w pierwszym roku istnienia placówki, a jego przykładem może być zorganizowana w r.ak 1963/64 z inicjatywy i pod patronatem naukowym Stanisława Fryciego oraz Czesława Kłaka pierwsza popularnonaukowa sesja studencka nt. Rzeszów i Rzeszowszczyzna w publikacjach naukowych i w literaturze pięknej ostatniego XX-lecia, na której autorami referatów byli studenci I roku filologii polskiej na studiach stacjonarnych. W tym samym roku studenci rzeszowskiej polonistyki uczestniczyli jako słuchacze w sesji popularnonaukowej zorganizowanej przez rzeszowski Oddział Towarzystwa Literackiego im. A. Mickiewicza - Rozwój literatury pięknej w okresie XX-lecia Polski Ludowej, na której referaty wygłosili: Czesław Zgorzelski (KUL), Eugeniusz Sawrymowicz (Uniwersytet Warszawski) i Stanisław Balicki (dyrektor Teatru Narodowego w Warszawie). W roku następnym młodzież polonistyczna rzeszowskiej WSP wzięła udział w kolejnej sesji, poświęconej Stefanowi Żeromskiemu, gdzie wysłuchali referatów Artura Hutnikiewicza (Uniwersytet im. Mikołaja Kopernika w Toruniu), Zdzisława Libery (Uniwersytet Warszawski), Hanny Mortkowicz-Olczakowej (literat i krytyk literacki) oraz Jerzego Kądzieli (krytyk literacki, publicysta). Regularnie organizowano też spotkania studentów fil. polskiej z wybitnymi pisarzami, aktorami i ludźmi nauki, a od roku ak. 1965/66 ich aktywność naukowa i krytycznoliteracka skupiła się w Kole Naukowym Polonistow, które działało na terenie uczelni w czterech sekcjach, a którego kuratorami byli kolejno: Stanisław Frycie (1965-1966), Piotr Żbikowski (1967-1968) i Lucyna Żbikowska (1969-1972). W tych ostatnich latach, ciągle korzystając z życzliwej opieki i pomocy Stanisława Fryciego - kierownika Zakładu Literatury Polskiej, jednocześnie zaś sprężyście kierowane i inspirowane twórczo przez kuratora - Lucynę Żbikowską, Koło Naukowe przeżywało okres szczególnie intensywnego rozwoju. Przewinęli się przez nie wówczas studenci, którzy obecnie bądź to są pracownikami naukowo-dydaktycznymi uczelni wyższych (prof. dr hab. Stanisław Uliasz - rektor Uniwersytetu Rzeszowskiego,  dr hab. Jerzy Winiarski, prof. filii Akademii Świętokrzyskiej w Piotrkowie Trybunalskim, dr Hanna Krupińska-Łyp - dyrektor Studium Języka Polskiego dla Cudzoziemców "Polonus" przy Uniwersytecie Rzeszowskim, dr hab. Stanisław Kryński - pracownik "Polonusa"), bądź zajmują odpowiedzialne stanowiska w ważnych instytucjach Rzeszowa (Stanisław Turek - obecnie dyrektor Biblioteki Publicznej, Ryszard Czach - pracownik Rzeszowskiej Rozgłośni Polskiego Radia, Mieczysław Łyp - obecnie ppłk Wojska Polskiego, kierownik Pracowni Psychologicznej KOW w Rzeszowie), bądź reprezentują nas zagranicą (Halina Młynarska, reżyser, od lat zamieszkała w Australii), bądź wreszcie pracują jako nauczyciele jęz. polskiego w Rzeszowie i w województwie podkarpackim (np. Hanna Skura, obecnie Hanna Piechotowa - nauczycielka w Krośnie, przez wiele lat pracownik tamtejszego kuratorium i ośrodka metodycznego). W roku 1969 na VIII Ogólnopolskim Seminarium Teatrologicznym w Toruniu wystąpiło z referatami dwoje przedstawicieli rzeszowskiego Koła Naukowego Polonistów - Ryszard Czach i Hanna Krupińska, a na następnym, w roku 1970 referaty wygłosili - Halina Młynarska i Janusz Knap. Uczestniczyli zaś w nim ponadto: Mieczysław Łyp, Hanna Skura, Stanisław Kryński i Marek Leśniak.

      W roku akademickim 1971/72 Koło Naukowe Polonistów rzeszowskiej WSP czuło się już na tyle silne, że zorganizowało u siebie ogólnopolską sesją naukową poświęconą literaturze lat wojny i okupacji, na której z referatami wystąpili młodzi poloniści z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Warszawskiego, Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytetu Wrocławskiego, a także  przedstawiciele gospodarzy. Na I Ogólnopolskie Seminarium Filmoznawcze w Łodzi wyjechała z referatem Hanna Krupińska, a w dyskusji sekundowali jej: Halina Młynarska, Alicja Wątróbka i Stanisław Uliasz. W Ogólnopolskiej Sesji Humanistów w Krakowie Koło Naukowe Polonistów  rzeszowskiej WSP reprezentowali z referatami: Krzysztof Siechowicz (II nagroda) i Zbigniewa Skorek (III nagroda), a jako dyskutant wyróżniony został Stanisław Kryński. W kolejnym jubileuszowym Seminarium Teatrologicznym w Toruniu uczestniczyli: Krzysztof Siechowicz z referatem oraz Halina Młynarska, Grażyna Rybicka i Stanisław Kryński. W tym samym roku akademickim na ogólnopolskiej sesji w Lublinie poświęconej twórczości Cypriana Kamila Norwida rzeszowskie Koło Polonistów reprezentowała Alicja Wątróbska, a w kolejnym seminarium teatrologicznym w Toruniu wzięli udział: Halina Młynarska z referatem oraz Hanna Skura, Lilianna Uss, Stanisław Alot i ponownie Stanisław Kryński. Koniec nastąpił nagle i nieoczekiwanie, a spowodowały go czynniki polityczne. Konkretnie - narastająca po raz kolejny w kraju fala nietolerancji i umysłowego obskurantyzmu wśród władz partyjnych. Kiedy mianowicie studenckie Koło Naukowe Polonistów wystąpiło w roku 1973 z propozycją zorganizowania sesji poświęconej życiu i twórczości Andrzeja Trzebińskiego, Komitet Wojewódzki PZPR gwałtownie zaprotestował przeciwko temu, nazywając rozstrzelanego przez Niemców na Pawiaku młodego poetę faszystą, Lucyna Żbikowska zaś została "z ubolewaniem" zwolniona przez ówczesnego prorektora WSP z funkcji opiekuna. Fakt ten zadecydował o naturalnej śmierci Koła, przyspieszonej dodatkowo przez godne politowania zachowanie niektórych pracowników Zakładu Literatury Polskiej, którzy cały ten ponury incydent postanowili wykorzystać jako dogodną okazję do zamanifestowania swej partyjnej prawowierności, obrzucając głośno kalumniami dla przypodobania się władzy przedstawicieli Sztuki i Narodu oraz członków innych jeszcze patriotycznych ugrupowań działających podczas hitlerowskiej okupacji. Stanisław Frycie nie mógł, niestety, w niczym pomóc ani młodzieży, ani opiekunowi Koła, ponieważ już rok wcześniej sam stał się ofiarą partyjnego kołtuństwa, uprzedzeń i ostracyzmu. Powód zaś tkwił właśnie w jego szeroko zakrojonej działalności prowadzonej w interesie, uczelni, miasta i regionu. Mianowicie już na początku swej pracy w Rzeszowie powziął on myśl zbiorowego opracowania Leksykonu nauki, kultury i oświaty Rzeszowszczyzny, a więc wystąpił z koncepcją bez precedensu, która, jeśli się nie mylę, nie została do chwili obecnej podjęta w żadnej części Polski. W 3 numerze Kwartalnika Rzeszowskiego z 15 września 1967 roku pisał: "Już od roku trwają prace Zakładu Literatury Polskiej WSP w Rzeszowie nad przygotowaniem do druku obszernej publikacji, która utrwali personalnie i rzeczowo dorobek naukowy, kulturalny i oświatowy Rzeszowszczyzny od najdawniejszych po współczesne czasy i określi miejsce tego regionu w naukowej i kulturalnej geografii kraju. Wspomniane wydawnictwo będzie obejmowało biogramy ludzi nauki, dziennikarzy, aktorów i wybitniejszych działaczy politycznych oraz oświatowych związanych z Rzeszowszczyzną miejscem urodzenia, działalnością w Rzeszowskiem w pewnym okresie życia, nadto twórczością naukową, literacką, bądź artystyczną. (....). Prócz haseł osobowych przewiduje się również w drugiej części leksykonu hasła rzeczowe dla syntetycznego omówienia dokonań naukowych, literackich, artystycznych, społecznych i oświatowych na tej ziemi w poszczególnych okresach historycznych. (...). W chwili obecnej trwają prace wstępne nad ustaleniem trzonu hasłowego słownika, eksploracji zostały poddane wszystkie istniejące kompendia bio- i bibliograficzne , nadto prasa oraz odpowiednie materiały archiwalne; wykorzystuje się także informacje ustne. Ponadto zwrócono się również odpowiednio do określonych instytucji i placówek oraz do osób związanych z regionem z prośbą o nadsyłanie własnych biogramów, zdjęć i informacji bibliograficznych."

      W dwa lata później w kronice Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie za lata 1963 - 1969 (Rocznik Naukowo-Dydaktyczny. Nauki Humanistyczne, z. 4 (6) Zofia Sokół między innymi informowała: "Leksykon Kultury, Nauki, Oświaty objął w okresie sprawozdawczym 4000 haseł. W roku 1968/69 ankietowano 600 instytucji, zakładów pracy, towarzystw naukowych i społecznych, związków zawodowych itp.,. działających na terenie województwa. Do wyłonionych w ten sposób adresów działaczy i zasłużonych pracowników danej instytucji wysłano ankiety biograficzne (ponad 2000 sztuk). Zakończono eksplorację ponad 700 tytułów książek i czasopism regionalnych, na podstawie których ustalono szereg haseł. Na prace związane z Leksykonem wydano ponad 12 000 złotych."Duszą całego przedsięwzięcia i zarazem redaktorem naukowym był oczywiście projektodawca - Stanisław Frycie. Wszystko też zapowiadało się jak najlepiej, dopóki naturalną rzeczy koleją nie doszło do opracowania pierwszego tomu Leksykonu, który uzyskał wprawdzie bardzo wysoką ocenę Juliana Krzyżanowskiego - najwybitniejszego podówczas polskiego polihistora, ale został jednocześnie przedstawiony do akceptacji wojewódzkim władzom partyjnym. I wtedy dopiero zawrzało. Nie znam naturalnie szczegółów, bo była to, jak zwykle sprawa poufna, tylko dla wtajemniczonych, udostępniana tylko w wersji ocenzurowanej przez władze, wkrótce jednak wszyscy wiedzieli, iż kamieniem obrazy dla partyjnego ciemnogrodu stała się niepokojąco wysoka w Leksykonie  liczba duchownych, oficerów Wojska Polskiego z lat 1918-1939, żołnierzy Armii Krajowej zesłanych po roku 1945 w głąb byłego ZSRR, nauczycieli oraz działaczy społecznych i oświatowych o zapatrywaniach prawicowych itd., itd. Nie wiem, co oświadczono Stanisławowi Fryciemu postawionemu przed partyjnym Sanhedrynem. Dla władz musiała to być jednak sytuacja wielce kłopotliwa, jako że przez blisko dziesięć lat swego pobytu w Rzeszowie dał się on poznać jako człowiek z gruntu uczciwy i lojalny, a przy tym zasłużony dla regionu i zasług tych nikt mu nie mógł odebrać. Nic to jednak nie pomogło. Został politycznie "napiętnowany" i musiał odejść, a wraz z jego odejściem rzeszowska polonistyka pogrążyła się na dłuższy czas w apatii i naukowym letargu.Tyle wspomnień przywołanych po upływie ponad trzydziestu lat, a więc z natury rzeczy niekompletnych i zapewne niezbyt dokładnych, a przy tym z całą premedytacją subiektywnych. Co więcej, układanych trochę na wzór laudacji. Ale tak właśnie miało być.

      Korzystając z okazji, jaką stwarza jubileusz Stanisława Fryciego chciałem oddać sprawiedliwość człowiekowi, który był ongiś nie tylko moim przełożonym, ale też - co się zdarza bardzo rzadko - wspaniałym kolegą, a jak trzeba również przyjacielem, któremu zaś, o ile wiem, do dnia dzisiejszego nikt nie powiedział dziękuję za to wszystko, co zrobił dla Rzeszowa i rzeszowskiej polonistyki. Wspomnieniom niniejszym patronowały jednak nie tylko względy osobiste. Przekonany jestem bowiem, że pierwsze lata istnienia filologii polskiej w rzeszowskiej Wyższej Szkole Pedagogicznej i ogromny wkład pracy w organizację oraz rozwój tego kierunku, jaki był udziałem Stanisława Fryciego, to jednocześnie drobny może, ale przecież znaczący rozdział w dziejach krajowej polonistyki, widome świadectwo, jak naukowy partykularz usiłował w tamtych latach dorosnąć do poziomu renomowanych ośrodków akademickich w Polsce.

 prof. dr hab. Piotr Żbikowski



Dodano: 2014-02-19 13:57:38


« Wstecz